Nasze zwierzęta

Alpaki
Szop Julian


Skunksik Pazurek
Nasze konie
Nasze konie mają dużą domieszkę ras prymitywnych i najlepiej sprawdzają się w chowie zewnętrznym, wolnowybiegowym – tak jak mustangi. Kiedy Borys przebywał w murowanej stajni, bardzo szybko pojawiły się u niego początki astmy i dlatego musiał przenieść się na podwórko! Te konie potrzebują pastwisk i świeżego powietrza, a nie zamknięcia.
Borys – cudowny, kochany koń, który był naszym pierwszym zwierzęciem. Grzeczny i ułożony, tak łagodny, że dzieci mogą spokojnie chodzić między jego nogami. Opiekował się nawet całym stadem alpak na Bulwarach, pasąc się razem z nimi. A koń i alpaki razem – to zazwyczaj nie jest bezpieczne połączenie. Borys pracuje w hipoterapii. Choć jest koniem średniej wielkości, ma w sobie coś wyjątkowego – potrafi ośmielić nawet tych, którzy boją się koni. Ma w sobie tę moc!
Wiesiek – kuc z obniżonym jednym biodrem. Za młodu, zanim do nas trafił, miał zderzenie z bryczką, po którym pozostała mu ta niepełnosprawność. Gdyby nie my, najprawdopodobniej skończyłby w rzeźni. Może pracować w ograniczonym zakresie i pod niewielkim obciążeniem. Wygląda jak czarny, indiański mustang z nakrapianym zadem. Jest również kochanym konikiem, który wozi dzieci na oprowadzankach, jednak jego wada wyklucza go z hipoterapii.
Siwka – kuc, młoda dziarska kobyłka, pełna szaleńczych pomysłów. Obecnie jest w trakcie układania. Potrafi nawet wyjąć bramę z zawiasów i wyprowadzić stado na spacer do lasu! Zdarzało się, że szukaliśmy jej razem ze Strażą Leśną.
Szogun – młody kucyk, koń – uciekinier. Zdarza się, że cały obóz jest zaangażowany w łapanie go. Ale gdy już uda się go złapać, to staje się najcudowniejszym konikiem. Zanim do nas trafił, też miał trudne doświadczenia z ludźmi. Jest w trakcie układania – już niedługo zacznie wozić dzieci.



